O sprzedaży świec i budowaniu społeczności online i offline – historia sukcesu sklepu Świecie Woski Po Prostu


10 min
Success stories

Świece są dziś jednym z popularniejszych produktów w e-commerce. Aleksandra Wodzyńska sprzedaje je w swoim sklepie Świece i Woski Po Prostu od wielu lat, budując przy tym społeczność i ucząc tego zajęcia innych. 

Tworzyła swój biznes od zera. Wymagało to między innymi czasochłonnej nauki tworzenia świec, zdobycia trudno dostępnej wiedzy na temat regulacji prawnych, zbudowania intuicyjnego sklepu i zadbania o przyciąganie do niego konkretnej grupy docelowej. Jak jej się to udało? Jak mówi sama Aleksandra, najważniejsze to dobrze wszystko zaplanować i zacząć – po prostu.

Miałyśmy okazję porozmawiać o:

  • wyzwaniach związanych ze sprzedażą świec online,
  • kwestiach formalnych,
  • skutecznym marketingu w tej branży,
  • budowaniu społeczności,
  • łączeniu świata online ze światem offline
  • i wielu innych aspektach sprzedaży rękodzieła.

Opowiedz o swoich początkach. Dlaczego świece i sprzedaż w Internecie?

Aleksandra Wodzyńska: Odkąd pamiętam paliłam świece i topiłam woski. W 2016 roku byłam na targach ze swoją dopiero co urodzoną córką i wymyśliłam sobie znalezienie świecy o lepszym składzie. Okazało się, że nie było ich aż tak dużo, a ich ceny – często oszałamiające. Wkurzyłam się, pomyślałam, że to nie może być takie trudne i zaczęłam oglądać filmy, jak robi się świece sojowe.

Oczywiście szybko przeprosiłam w myślach producentów – może i nie jest to trudne, ale liczba zmiennych, które trzeba wziąć pod uwagę, oraz liczba prób, które trzeba przeprowadzić, ma wpływ na cenę.

Uczyłam się przez kilka lat, wciągałam się coraz bardziej, a w mojej głowie ułożył się plan, jakie świece i komu chciałabym zaproponować. Tak powstały moje produkty – “po prostu”, bez zbędnego przekombinowania, minimalistyczne w formie, z zapachami przenoszącymi do najpiękniejszych miejsc w Polsce, bo moją miłością i pracą etatową jest branża turystyczna.

Współcześnie sprzedaż online staje się podstawą, nie mogłam więc tego uniknąć. Na początku prowadziłam system zamówień w wiadomościach prywatnych w mediach społecznościowych, a po kilku miesiącach rozpoczęły się prace nad stroną i sklepem internetowym.aleksandra wodzynska

Jak oceniasz łatwość wystartowania z takim biznesem? Co było dla Ciebie największym wyzwaniem?

AW: Samo rozpoczęcie prowadzenia takiej działalności nie jest ogromnym obciążeniem, ale okres poprzedzający – już tak. Obserwuję wiele biznesów, które zaczynają się tak, że ktoś zrobi pierwszą świecę i już chce ją sprzedawać.

Ja jestem fanką działania po pierwsze zgodnie z prawem, a po drugie na podstawie dobrego planu. Zaczęłam więc od bardzo dokładnego opisania swojej grupy docelowej, aby podejmować odpowiednie decyzje związane np. z wyglądem moich świec. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdy posiada wiedzę i umiejętności pozwalające tworzyć takie opisy, dlatego początkujących świeczkarzy uczę, jak to zrobić.

Przez pierwsze miesiące pracowałam na podstawie działalności nierejestrowanej, co uznaję za fenomenalne rozwiązanie, aby testować swój pomysł na biznes. Po kilku miesiącach limit przychodów wynikający z NDG mnie ograniczał, więc zdecydowałam o założeniu DG. Znalazłam biuro księgowe, któremu zaufałam – dostaję tam nie tylko księgowanie dokumentów, ale i wsparcie, doradztwo, możliwość przegadania swoich pomysłów i planów finansowych.

Największym obciążeniem była i jest świadomość, że jestem w nielicznym gronie przedsiębiorców, którzy działają zgodnie z prawem w zakresie posiadania dokumentacji niezbędnej do sprzedaży świec. Wielu bardzo dużych i znanych producentów uważa, że produkuje rękodzieło, więc nie obejmuje ich prawo w zakresie wprowadzania do obrotu substancji chemicznych i ich mieszanin, które obejmuje też świece. A przygotowanie tej dokumentacji jest kosztowne, co szczególnie na początku drogi jest sporą zaporą. Więc jesteś w kropce – sprzedawać nielegalnie i zarabiać, żeby mieć na legalizację, czy zainwestować prywatne pieniądze?

W czasie, kiedy ja zaczynałam, nie było w Polsce środowiska producentów, którzy dzielili się swoim doświadczeniem. Ta niewielka grupa producentów, która działała, uczyła się sama – ja głównie z brytyjskiego i amerykańskiego Internetu, a tam przepisy bywały po prostu inne. Teraz nie stanowi kłopotu zdobycie wiedzy o tym, jakie są obowiązki przedsiębiorcy.

Świece to dość popularny asortyment. Sprzedaje je wiele osób, zwłaszcza takich, które chcą tworzyć produkty hand made, a nie współpracować z hurtowniami. Jak udaje Ci się wyróżnić na ich tle?

AW: Ostatnie lata, a szczególnie lata pandemii, to lawinowy wzrost producentów świec. W mojej grupie na FB, która zrzesza osoby produkujące świece, przed pandemią było 150 – 200 osób. W czasie pandemii w każdym tygodniu pojawiało się 700 – 1000 aplikacji.

Produkuję świece minimalistyczne, bez dodatków, kolorów, w bardzo prostym szkle – to podoba się określonej grupie odbiorców. Jestem jedyną producentką w swoim mieście, to też pomaga w budowaniu lokalnej świadomości 🙂 Z pochodzenia jestem łodzianką, nie mieszkam tam dopiero 8 lat, więc nadal większa część moich klientów jest z Łodzi.

Prowadzę bardzo konsekwentną współpracę z innymi przedsiębiorcami z podobną grupą docelową, co pozwala mi docierać do nowych klientów. Powoduje to, że informacja o moich produktach przechodzi drogą pantoflową, a ta jest najbardziej skuteczna – bardziej ufamy opinii kogoś bliskiego niż reklamie w Internecie.

Nie mam milionów klientów, co pozwala mi dbać o tych, których mam – dlatego ludzie do mnie wracają. Współpracuję z wieloma firmami, które zamawiają u mnie prezenty dla swoich pracowników czy partnerów, a także oferują warsztaty swoim pracownikom. swiece woski bestsellery

Prowadzisz grupę na Facebooku dotyczącą świec sojowych. Co daje Ci budowanie tej społeczności?

AW: Uznaję, że inne osoby zajmujące się tym, czym ja, to nie moja konkurencja, a branża.

Producenci świec sojowych nie mają swojego lobby – istnieje Ogólnopolskie Stowarzyszenie Producentów Świec i Zniczy, które w swoim statucie ma zapis, że jest dobrowolnym, samorządnym, trwałym zrzeszeniem osób mających na celu rozwijanie i propagowanie inicjatyw, postaw i działań sprzyjających rozwojowi branży wyrobów parafinowych w Polsce. No właśnie, parafinowych.

Nie było innej platformy wymiany wiedzy, poznawania się, dyskutowania. Inaczej też pisze się pismo do urzędu z prośbą o wyjaśnienie czegoś, kiedy stoi za Tobą prawie 17 000 ludzi. Od zawsze lubiłam zrzeszać – jestem harcerką, przez 10 lat pracowałam na uczelni jako wykładowca przedmiotów związanych z animacją społeczno – kulturalną. Byłam na to skazana 🙂

Twój biznes to nie tylko sprzedaż. Prowadzisz też warsztaty, podczas których uczysz innych, jak robić świece. Czy zainteresowanie taką formą aktywności jest duże?

AW: Nie mam z czym tego porównać, więc mogę powiedzieć, że duże, ale ktoś inny, być może, prowadzi warsztaty codziennie, a ja nie. W każdym miesiącu mam kilka warsztatów, w okresie jesienno-zimowym – kilka w tygodniu. Przychodzą do mojej pracowni grupy przyjaciół, uczestniczki wieczorów panieńskich, współpracownicy, świętujący czyjeś urodziny albo przypadkowi ludzie, którzy zapisują się na warsztaty, które ja organizuję.

Organizuję sporo wyjazdowych szkoleń – dla firm w ramach ich wyjazdów integracyjnych, wigilii firmowych, w ramach cyklu warsztatów, jakie firma oferuje swoim pracownikom, zapraszają mnie zespoły, które chcą spędzić ze sobą czas i robić coś innego, niż zwykle.

Warsztat to nie tylko sama produkcja – mówię o tym, jak nie zmarnować sobie świecy, jak uratować życie popsutej, jak nie dać się oszukać producentom, o czytaniu etykiet, o prawidłowym topieniu wosków w kominkach itd. To są szalenie ciekawe rzeczy, rzadko się zdarza, aby uczestnicy o wszystkim wcześniej wiedzieli.

Drugą, zupełnie osobną kategorią warsztatów, są te “profesjonalne”. Uczestniczą w nich osoby, które są producentami lub chcą nimi być. Zatem cyklicznie organizuję spotkania o nazwie “Mój sojowy biznes”. Pojawiają się na nich ludzie, którzy chcą prowadzić firmę, doskonalić tę, którą mają, albo chcą zweryfikować, czy widzą się w roli właściciela. Do tego są warsztaty 1:1 – czasami produkcyjne, czasami są to konsultacje, zarówno na żywo, jak i online.

Ile osób po takich warsztatach decyduje się na tworzenie własnych świeczek, a ile wraca, by kupić je u Ciebie? 😉

AW: Warsztaty zabawowe nie nauczą Cię robienia świec profesjonalnie, ale mogą stanowić fajny start do nowego hobby, które z czasem może się zamienić na biznes. W każdej grupie warsztatowej jest ktoś, kto próbował robić swoje świece, zwykle jednak bez powodzenia.

Jak oceniasz łatwość obsługi sklepu na Sky-Shop?

AW: W codziennej pracy jest dość łatwy w obsłudze. Sporo pomagają filmy i bezpośrednie odnośniki do nich. Jeśli czegoś nie wiem, szybko mogę uzupełnić wiedzę. 

Co zadecydowało o wyborze właśnie tego oprogramowania? Które funkcje platformy są dla Ciebie najważniejsze?

AW: Potrzebowałam prostego i atrakcyjnego cenowo oprogramowania, które zabierze z moich mediów społecznościowych procesy zakupowe. Chciałam w jednym miejscu mieć wszystkie zamówienia.

Moim pomysłem na etapie tworzenia strony było popracowanie na niej przez półtora roku, dwa lata, a w tym czasie budowanie sklepu pod moje potrzeby. Na tyle jednak polubiłam się ze Sky-Shopem, że rozważam pozostanie na platformie po dodaniu modułów, których na początku nie wybrałam.swiece woski sklep

A jak pozyskujesz klientów? Domyślam się, że wielu z nich udało Ci się zdobyć dzięki aktywności w mediach społecznościowych.

AW: Media społecznościowe do budowania relacji, wspomniana współpraca z innymi firmami, które mają podobną grupę docelową – to najważniejsza metoda. Bywam na targach, spotkaniach biznesowych, jestem członkinią lokalnej izby gospodarczej, firma bierze udział jako partner czy sponsor w ciekawych wydarzeniach zgodnych z jej obszarem działania. Zdarzają się reklamy sponsorowane.

Sprzedajesz swoje produkty również stacjonarnie. Który kanał sprawdza się lepiej? Czy łatwo jest łączyć tradycyjną sprzedaż ze sprzedażą online?

AW: Sprzedaż stacjonarna pojawiła się z prostej przyczyny – mieszkam w niewielkim mieście, ma ok. 48 000 mieszkańców. Tu każdy zna każdego, a pojawienie się nowej osoby z ciekawą ofertą rozchodzi się z prędkością światła.

Kiedy szukałam lokalu na pracownię, chciałam mieć tam miejsce na sklep i miejsce warsztatowe. Obecnie sklep jest otwarty tylko raz w tygodniu w godzinach popołudniowych, co stanowi dodatkowy element promocyjny.

Na początku miałam kłopoty z połączeniem sprzedaży online i na miejscu w zakresie stanów magazynowych na stronie. Zdarzyło mi się kilka wtop, kiedy ktoś zamówił produkt, który nie był dostępny, bo sprzedał się stacjonarnie 🙂

Podsumujmy. Sama tworzysz świece, następnie dbasz o ich sprzedaż, a w międzyczasie zajmujesz się jeszcze marketingiem i prowadzeniem warsztatów. Które z tych zajęć jest najbardziej czasochłonne?

AW: Każde 🙂 Nauczyłam się zlecać sporo zadań.

Zdjęcia wykonują fotografowie, w pracowni na stałe pracuje moja prawa ręka, Gabrysia. Mam wspaniałą graficzkę, dzięki której wszystkie moje produkty są spójne i wyglądają tak, jak powinny. Kiedy pracy jest więcej, zatrudniam kolejne osoby.aleksandra wodzynska

Masz jakieś rady dla początkujących sprzedawców?

AW: Moje rady trochę pokrywają się z treściami, które poruszam na warsztatach dla producentów:

  1. Określ, komu chcesz sprzedawać.
  2. Sprecyzuj, jak ma wyglądać Twój produkt i jakie ma mieć cechy.
  3. Zaplanuj dobrą strategię marketingową, może ze wsparciem specjalistów.
  4. Ucz się, bywaj na szkoleniach.
  5. Korzystaj z narzędzi, które pomagają, a nie rozpraszają.
  6. No i zacznij 🙂

Zainspirował Cię sukces Aleksandry? Myślisz o sprzedaży świec lub innego rękodzieła? A może chcesz po prostu rozkręcić własny biznes online? Zacznij od założenia bezpłatnego, testowego konta na Sky-Shop i przekonaj się, jak łatwe jest dziś prowadzenie sprzedaży online.

A w razie pytań zachęcamy do kontaktu na info@sky-shop.pl!

5.00 avg. rating (99% score) - 9 votes 5

Content Marketing Specialist

Powiązane posty

Wypróbuj platformę Sky-Shop bezpłatnie.

Przez 14 dni bez zobowiązań z pełną funkcjonalnością platformy.