Autor:maciek

Reportaż z właścicielką e-sklepu – cottonovelove.pl

Warto pójść na żywioł!

Gdy zaczynałam, byłam całkiem zielona i mocno przerażona, ale okazało się, że oprogramowanie do sklepów internetowych jest dla ludzi! – wspomina Agnieszka Izydorek, właścicielka e-sklepu z lampkami cotton ball lights, cottonovelove.pl.

 

Za e-sklepami stoją czasem dramatyczne pożegnania z korporacjami albo odważne, czasem szalone kroki osób wracających po długim czasie do pracy. Jak to było w Pani przypadku: skąd pomysł na własny biznes i dlaczego właśnie na sklep internetowy? Proszę o opinię.

Agnieszka Izydorek: Poszłam na żywioł… Zdecydowanie szalony, spontaniczny krok po długim urlopie macierzyńskim i niechęć do powrotu na etat. Pomysł tkwił długo w głowie, ale nigdy nie było czasu na realizację. Na niepewny początek właśnie e-sklep jest najwygodniejszą formą sprzedaży bez konieczności generowania dodatkowych kosztów w postaci wynajmu lokalu handlowego, instalowania kasy fiskalnej, dojazdów itd. Do dziś moje główne miejsce dowodzenia to własny gabinet w domu, choć w ciągu tego roku firma bardzo rozwinęła skrzydła.

 

Urocze świetliste kule podbiły serca wielu klientów. Jak pojawiły się w Pani życiu?

– Co było najpierw: kule czy e-sklep? Pierwsze były kule, które poznałam wiele lat temu w Stanach Zjednoczonych. Sklep internetowy był najprostszym krokiem do realizacji planu ich sprzedaży na naszym rynku bez wielkich nakładów finansowych. Choć świecące kulki to w Polsce żadna nowość, ponieważ są od paru lat na naszym rynku, wydaje mi się, że mój sposób sprzedaży i prezentacji produktu sprawił, że stały się dużo popularniejsze w mojej opinii. Śliczne, uniwersalne, idealny prezent dla każdego!

 

Ile czasu musiało minąć od chwili, gdy pomyślała Pani o własnym e-sklepie, do czasu, kiedy pierwszy sznur Cotton Ball Lights trafił do klienta?

– Uruchomienie sklepu internetowego trwało troszkę ponad miesiąc i w tym czasie zostały zaplanowane wszystkie etapy wejścia na rynek, powstał e-sklep, a także ruszyła zakrojona na szeroką skalę kampania reklamowa. Tu muszę podziękować wielu osobom zaangażowanym w mój projekt – bez nich nie powstałoby Cottonove Love. Miałam dużo szczęścia, ponieważ spotykałam na swojej drodze fantastycznych ludzi, którzy chcieli pomóc. Doradzali i to dzięki nim, uważam, że odniosłam wielki sukces. Jestem dumna, mając takich partnerów – głównie facetów pomagających w tworzeniu marki Cottonove Love.

 

Z jakimi wyzwaniami musiała się Pani mierzyć, zakładając sklep?

W mojej opinii największym wyzwaniem było staranie się o dotację z Urzędu Pracy na rozpoczęcie działalności gospodarczej i wypełnienie koszmarnego wniosku o przyznanie dofinansowania – niewiele brakowało do porażki na samym początku. Cała reszta już była z górki – w promocji i marketingu pomogły koleżanki, ogromną pomocą służył mi dział techniczny platformy Sky-shop.pl – gdy zaczynałam, byłam całkiem zielona i mocno przerażona, ale okazało się, że to gotowe oprogramowanie do sklepów internetowych jest dla ludzi (śmiech)! Zawsze mogę zadzwonić do panów i trochę pomarudzić. W tej chwili rozpoczynamy tłumaczenie sklepu na język angielski i choć wydawało się to skomplikowane – wcale takie nie jest!

 

Dlaczego zdecydowała się Pani na gotowe oprogramowanie? Niech podzieli się z nami Pani swoją opinią.

– Nie miałam czasu na tworzenie sklepu od podstaw, ustalanie każdego drobiazgu z programistą, następnie użeranie się z grafikiem, aby sklep wyglądał tak, jak sobie tego życzę. Sprawdzałam inne platformy sprzedaży online, te najpopularniejsze i te darmowe. Wybrałam Sky-Shop.pl, ponieważ posiada pozytywne opinie w Internecie oraz był niemal gotowy to tego, by wystartować z własnym biznesem. Wystarczyło tylko stworzyć grafikę, wprowadzić produkty, opisać je, opracować dostawę oraz płatności i… gotowe! Brzmi banalnie, gdy o tym mówię, ale bez obaw – wykonanie jest jeszcze prostsze! Po ponad roku użytkowania i współpracy ze Sky-shop.pl jestem bardzo zadowolona, widzę ciągły rozwój systemu sklepu, dodatkowe ulepszenia, opcje ułatwiające obsługę panelu administracyjnego.

 

Etat to zazwyczaj 8 godzin pracy dziennie. Sklepy stacjonarne czynne są nieco dłużej, ale już sklepy internetowe czynne są właściwie całą dobę – jak udaje się Pani zadbać o obsługę sklepu, klientów, wysyłek?

– Praca na własny rachunek to dla mnie dążenie do perfekcji na każdym polu działalności zawodowej, więc zajmuje mi bardzo dużo czasu. Widzę potrzeby moich klientów, odpowiadam na nie i to w tej chwili pochłania mnie najbardziej – na równi z dbaniem o ciągły rozwój sklepu i utrzymaniem pozycji lidera wśród sprzedawców dizajnerskich elementów wystroju wnętrz. Po roku działalności mam pracowników, którzy spełniają moje wymagania i starają się doścignąć mnie w rozróżnianiu kolorów kulek cotton ball lights:) Na początku robiłam wszystko od A do Z sama – z młodszym synem wśród kulek i kartonów (śmiech). Pozwoliło mi to na opracowanie wygodnego systemu realizacji zamówień i, choć wiele rzeczy wciąż dopracowujemy w naszym firmowym zespole, jestem zadowolona z poziomu naszej obsługi. Nie oznacza to wcale, że nie można jeszcze czegoś poprawić. W tej chwili pracujemy razem ze Sky-shop.pl nad integracją e-nadawcy Poczty Polskiej z naszym sklepem, ponieważ jedna z opcji sprawia problemy naszym klientom – co spędza mi niemal sen z powiek…

 

Właściciele e-sklepów często szukają nietypowych form reklamy. Cottonlove to wręcz samograj dla blogerów. Stylizacje z wykorzystaniem kolorowych kul podbijają blogosferę, Pinterest i instagramowe konta. Media społecznościowe stały się dla Pani sklepu świetnym miejscem na reklamę. Jak ocenia Pani ich wykorzystanie do promocji swojej marki?

– Nie widzę wad, biorę z social media to co najlepsze i najskuteczniejsze – dzięki swojej pracy zawodowej poznałam dobrze tę formę reklamy. Mimo odrobiny rozluźnienia zawodowego po urodzeniu dwójki dzieci wciąż śledziłam serwisy społecznościowe, zajmowałam swoje miejsce online i dzięki temu udało mi się z sukcesem wykorzystać reklamę w internetowym światku. Czego to wymaga ode mnie? Serdeczności i szacunku, ponieważ tam po drugiej stronie monitora są ludzie, którzy również pracują, nie są tylko narzędziami. Współpraca z nimi to dla mnie wielka przyjemność i jestem im wdzięczna za każdego rodzaju pomoc. Dzięki pracy zawarłam mnóstwo znajomości, które przeniosły się do real life i bardzo mnie to cieszy:) Dziś ja pomagam innym, jak mogę, ponieważ prowadzę prężny fanpage na FB i mogę odwdzięczyć się za pomoc, którą sama otrzymałam na początku.

 

Jakie rady mogłaby mieć Pani dla innych ze świata e-commerce albo tych, którzy dopiero planują zacząć swoją przygodę ze sklepem internetowym?

– Niestety, nie da się doradzić krótko i zwięźle na ten temat – na sukces i powodzenie wpływa zbyt wiele czynników, które definiują końcowy efekt. Chociaż może jedno: spróbuj, bo będziesz żałował:) I koniecznie ze Sky-Shop.pl! 🙂

5.00 avg. rating (97% score) - 1 vote 5