Dietetyka w e-commerce – historia sukcesu Roksany Matejki

Katarzyna Kwartnik
Success stories

Sprzedaż plików cyfrowych w Internecie staje się dziś coraz popularniejsza. Ma to wiele zalet zarówno dla sprzedawców, którzy nie ponoszą kosztów związanych z magazynowaniem czy wysyłką produktów, jak i klientów, którzy cieszą się natychmiastowym dostępem do treści.

Roksana Matejka w Internecie sprzedaje e-booki zawierające jadłospisy – za pośrednictwem sklepu  roksanapsychodietetyk.pl. To świetne rozwiązanie dla osób, które z różnych powodów nie mogą lub nie chcą odbyć tradycyjnej konsultacji dietetycznej. Zanim jednak do tego doszło, Roksana przeszła długą drogę. Dziś jest uznaną ekspertką, która dzieli się wiedzą w najpopularniejszych programach telewizyjnych.

Roksana zgodziła się opowiedzieć nam o swoich doświadczeniach i podzielić wskazówkami dla osób, które chcą odnieść sukces w sprzedaży internetowej.

Poniżej przeczytasz o:

  • wytrwałości w dążeniu do celu,
  • budowaniu marki osobistej,
  • sprzedaży plików cyfrowych na Sky-Shop,
  • skutecznym marketingu – również za pośrednictwem telewizji.

Zapraszamy do lektury!

Czym właściwie jest psychodietetyka?

Roksana Matejka: Psychodietetyka jest stosunkowo nową dziedziną dietetyki, biorącą pod uwagę aspekt psychologiczny i relację względem żywienia. Dziś wiemy, że żywienie to nie tylko nawykowe spożywanie codziennie posiłków, ale również emocje. Przynosi nam wiele przyjemności, relaksu, pocieszenia, rozładowuje stres.

Nie wszystkie reakcje na emocje związane z jedzeniem są jednak poprawne – i właśnie tym jako psychodietetycy się zajmujemy. Istnieją sytuacje, kiedy jedzenie i myśli wokół niego zajmują nam większość czasu w ciągu dnia lub kiedy kontrola nad kaloriami przechodzi w obsesje – wtedy potrzebna jest pomoc.

Oczywiście wiedza podstawowa dietetyczna jest bardzo ważna, aby móc działać w tej dziedzinie. Dlatego w głównej mierze psychodietetyk to także dietetyk – tak jak w moim przypadku.

Skąd pomysł właśnie na taką działalność? Jakie były Twoje początki w branży?

Wszystko zaczęło się od własnego zdrowia

RM: Moja droga do dietetyki była moim osobistym wyborem związanym z ówczesnym stanem zdrowia. Chorowałam na dolegliwości związane z jelitami, żołądkiem, miałam obniżoną odporność.

Chodząc od drzwi do drzwi specjalistów, otrzymując kolejne zlecenia na recepty, leki i badania do wykonania, stwierdziłam, że bez podstaw nie “ruszę dalej”. Muszę zdecydowanie zadbać o dietę, styl życia i suplementację, a dopiero później sięgać po mocniejsze środki.

Kształcenie

Zainwestowałam w kursy dietetyczne w całej Polsce, z najlepszymi specjalistami, a moją naukę na Politechnice Opolskiej przekierowałam w stronę żywienia. Doprowadzając moje zdrowie do lepszej kondycji, obserwując swoją skuteczność, powoli nabierałam pewności siebie oraz wiedzy w dziedzinie.

Zaskakiwało mnie, jaki to wspaniały dział życia, który dotyczy nas wszystkich od poczęcia aż po wiek senioralny. Jak wiele problemów jesteśmy w stanie rozwiązać codziennymi nawykami żywieniowymi, eliminacją niektórych produktów z diety czy właśnie włączeniem tych, które mają prozdrowotne działanie. To, jak się czujemy, zdecydowanie zależy od tego, jak się odżywiamy.

roksana psychodietetyk

Praca z pacjentami

Pracując już jako dietetyk, zauważyłam, że wielu pacjentów nie ma problemu na płaszczyźnie żywieniowej, a bardziej emocjonalnej, psychicznej i mentalnej. Nie potrafi się oprzeć jedzeniu, zapanować nad apetytem czy dobierać składników odżywczych tak, by czuć sytość. Zdecydowałam się na kolejny krok, wybierając studia podyplomowe na kierunku psychodietetycznym.

Własna działalność i sklep internetowy

O działalności myślałam od samego początku. Nigdy nie chciałam pracować w szpitalu czy w poradni dietetycznej, która nie będzie do mnie należeć. Chciałam od razu “iść na swoje” i tak też zgodnie z moim duchem przedsiębiorczości zrobiłam. Ze wsparciem rodziny i bliskich założyłam swoją własną działalność.

Początki jak w każdej branży są pracowite, ciężkie i uczą pokory. To, że pojawiasz się na rynku z nową usługą nie oznacza, że klienci będą walić drzwiami i oknami. Trzeba tworzyć dużo treści, zebrać społeczność, zaskarbić sobie ludzi, a przede wszystkim zdobyć ich uznanie.

Myślę, że u mnie jednym z przełomowych momentów, był czas pandemii i uruchomienie sklepu internetowego z gotowymi jadłospisami. Poszerzyło to moje usługi, a klienci którzy nie byli zainteresowani indywidualną konsultacją, mogli znaleźć tam coś dla siebie. Kolejnym przełomem było pojawienie się jako ekspert w śniadaniowej telewizji “Pytanie na Śniadanie”. Teraz zjawiam się tam regularnie utrzymując poziom merytoryczny.

Niezależnie od branży, najważniejsze jest po prostu to, by robić swoje. Zaplanować działania i w nich trwać, nie oglądając się na nic i na nikogo. Wypracowywać swój własny styl, zasady obsługi klientów, sposób przekazywania treści. 

Miałam wiele momentów zwątpienia, ale w rezultacie robiąc to, co się kocha, liczby nie zawsze będą najważniejsze. Najważniejsza jest dla mnie satysfakcja klientów i ich lepsze samopoczucie czy kondycja zdrowotna.

Wiem, że aktywnie działasz w świecie offline, spotykając się z pacjentami w tradycyjnym gabinecie. Czy w świecie online udaje się świadczyć usługi na podobnym poziomie?

RM: Oczywiście, że tak. Każdego dnia wkładam w to cały swój wysiłek, aby pacjenci online byli zadowoleni. Coraz częściej pacjenci wybierają drogę online – jest im po prostu wygodniej w takiej formie zrealizować konsultacje. Usługa w świecie wirtualnym jest uboższa jedynie o analizę składu ciała. W gabinecie posiadam analizator, za pomocą którego mierzę parametry związane z tkanką tłuszczową, tkanką tłuszczową trzewną, wodą zatrzymaną w organizmie, masą mięśniową.

Konsultacja online to pełnowartościowa wizyta u specjalisty. Wizyta przebiega na podstawie wcześniej wypełnionej ankiety przez pacjenta oraz dostarczonych wyników badań. Jeśli pacjent nie posiada aktualnych badań, wspólnie dobieramy sobie konieczne do wykonania pomiary.

Omawiamy problemy, suplementacje, przyjmowane leki, choroby. Tłumaczę, jak działają mechanizmy, które dotyczą wybranej jednostki chorobowej lub problemu z wagą i jaki plan możemy ułożyć, aby doprowadzić do homeostazy organizmu. Taka wizyta trwa około 40-60 min.

Dla mnie każda informacja jest istotna, aby indywidualnie dobrać jadłospis “szyty na miarę” pacjenta. Dieta jest dla nich, nie dla mnie. Ma służyć i pasować do stylu życia. Moje założenia są tu ważne, ale pacjent dietę będzie realizował sam w domu, więc ma być częścią jego życia, a nie kwestią rezygnacji i tylko skupienia się na jedzeniu. Chciałabym, aby zrozumiał wcześniejsze błędy żywieniowe i nauczył się na nich nowego, lepszego funkcjonowania opartego na znanych mu produktach. Czyli nie rewolucją, a ewolucją zasobów, jakie posiada.

Co daje online, czego nie ma w świecie offline?

RM: Szybkość działania, brak straty energii na przemieszczanie się na spotkania. Możliwość obsługi pacjentów z najdalszych zakątków Polski. 

Kiedy z różnych powodów musimy zostać w domu, to jedyna forma realizacji usługi. Nic nas nie ogranicza i możemy celować do najwęższych grup pacjentów – również tych o charakterystycznych potrzebach.

Online daje mnóstwo możliwości budowania społeczności, których nie widzimy w życiu realnym. Pacjenci stacjonarnie przychodzą i odchodzą, a odbiorców treści w sieci może być coraz więcej, co utwierdza mnie w tym, że to, co robię, dociera do osób potrzebujących wsparcia dietetycznego.

Dietetyka i e-commerce to dość rzadko spotykane, ale jak widać trafione połączenie. Kiedy pojawił się pomysł rozpoczęcia sprzedaży internetowej?

RM: Myślę, że coraz więcej osób sprzedaje swoje gotowe produkty w sieci – również w świecie dietetycznym. Pomysł pojawił się już dość dawno,  kiedy zastanawiałam się, jak obsłużyć jeszcze większą liczbę pacjentów przy ograniczeniu godzinowym i kadrowym w działalności jednoosobowej.

sklep roksana psychodietetyk

Jest to też pewna forma dywersyfikacji, tak by przedsiębiorstwo miała kilka źródeł przychodu. Pozwala to nie opierać firmy tylko na jednej usłudze indywidualnej.

Kolejnym aspektem było stworzenie różnych produktów – dla każdego rodzaju klienta, czyli tego, który potrzebuje diety w chorobie lub tego, który chce uzyskać pomoc w diecie eliminacyjnej. Nie wszyscy od razu chcieliby się zobowiązywać do współpracy indywidualnej, gdzie opiekę obiera nad Tobą specjalista, kontroluje sytuację i śledzi wyniki. Jest to rozwiązanie dla osób, które chcą spróbować z gotowymi rozpiskami.

Dlaczego sprzedajesz e-booki a nie tradycyjne książki?

RM: Odpowiedź jest łatwa, self-publishing jest dużo prostszą formą produkcji i dystrybucji. W treściach mogę uwzględnić wszystko, co uważam za słuszne – bez korekty wydawnictwa lub wpasowania się w aktualne trendy. Sama mogę decydować o tematyce ebooków oraz momencie ich publikacji. Co więcej, mogę zapraszać specjalistów z różnych dziedzin, którzy dodatkowo wzbogacają treść poradników.

Na tradycyjną książkę jeszcze przyjdzie jeszcze czas. Mam taki plan.

Czy samodzielnie konfigurowałaś sklep? Czy było to trudne?

RM: Tak, sama. Wszystkie grafiki znajdujące się na stronie również są mojego autorstwa. Dla mnie nie było to trudne. Lubię wyzwania i uwielbiam graficzne prace. Dla mnie to luksus nadzoru wszystkiego. Nie chciałam zlecać tego nikomu – tak, by projekt wychodził spod mojej ręki od A do Z. Radziłam się mojej Brand Manager odnośnie kolejności banerów i treści tak, by strona była przyjazna dla klienta.

Zaplecze jest intuicyjne. Są oczywiście pewne ograniczenia, ale można z tego wybrnąć.

Jeżeli zastanawiasz się nad rozpoczęciem prowadzenia sklepu, Sky-Shop jest jedną z lepszych opcji. Nie trzeba od razu na początku wydawać wielkich pieniędzy, można spróbować. Uważam, że to świetne rozwiązanie, samemu zarządzać wszystkim, co się dzieje na stronie. 

👉 Zobacz, jak działa kreator Sky-Shop:

Jesteś bardzo aktywna w mediach społecznościowych, zwłaszcza na Instagramie, gdzie udało Ci się zbudować silną markę osobistą. Czy to główny kanał pozyskiwania klientów?

RM: Właśnie na Instagramie – to mój główny kanał pozyskiwania nowych klientów. Zdjęcia jedzenia, przepisów, widoków czy natury to zdecydowanie moja forma przekazu wrażliwości plus merytorycznych treści. Zaspokaja to moją wewnętrzną artystyczną stronę.

W dzisiejszych czasach ludzie, aby zaufać specjaliście, chcą nie tylko mieć pewność jego poziomu wiedzy, ale także oglądać jego życie. Znać go, a przynajmniej mieć taką iluzję. Osobiście staram się wrzucać więcej merytoryki, ale na moim profilu pojawiają się także zdjęcia z wakacji. Mieszam trochę prywaty i życia zawodowego. Myślę, że to dziś niezbędne do zdobycia i utrzymania publiki.

Instagram teraz pozwala na dużo więcej – sprzedaż produktów, kampanie sponsorowane, influencer marketing. To też świetna forma rozwoju i poszerzania społeczności – szczególnie z firmami, z których produktów sama korzystam, lub polecam je pacjentom.

Opcje takie jak Reels, są dla mnie czarną magią, dlatego muszę zacząć próbować nowych form, aby nie zostać w tyle. Nie trzeba pisać obszernych treści, przygotowywać grafik, wystarczy krótka rolka, w której zawrzemy wszystkie informacje.

Dodatkowe kanały, na których działam, to Facebook i TikTok.

Budowa marki osobistej nigdy się nie kończy. Aktualnie podchodzę do tego z wielkim dystansem, ale nie zawsze tak było. Często czułam frustracje z powodu niskich statystyk na profilach społecznościowych.

Wiem, że masz na swoim koncie występy w tradycyjnej telewizji. Jak oceniasz ich efekty? Czy zainteresowanie Twoimi usługami wzrosło?

RM: Przeszło to moje najśmielsze oczekiwania. Nie sądziłam, że w dobie internetu telewizja jest nadal taką siłą. Efekty? 

  • zwiększyła się liczba obserwujących moje profile w mediach społecznościowych,
  • na mój profil zajrzały zupełnie nowe osoby,
  • sprzedało się więcej diet w sklepie,
  • na konsultacje zapisało się więcej osób z dalszych zakątków kraju, mówiących otwarcie, że to właśnie mój występ w telewizji ich do tego przekonał.

Zdecydowanie występy w telewizyjnym show oceniam więc na plus. Dały mi świetne doświadczenia i pokazały, że wcale nie jest trudno się odnaleźć w telewizyjnej rzeczywistości, a dodatkowo umocniły postrzeganie mojej osoby jako eksperta.

Myślę, że zaproszenie do telewizji to nadal w odczuciu społeczeństwa coś w rodzaju doceniania i nagrody za dotychczasową działalność.

Czy masz jakieś rady dla osób, które dopiero zaczynają budować swoją markę i chcą zaistnieć w e-commerce?

RM: Nie wiem czy jestem do tego odpowiednią osobą, mój sklep nadal pozostawia wiele do życzenia. Wiele aspektów chciałabym w nim poprawić, zmienić, usprawnić, ale to jest ciągła praca, która nigdy się nie kończy. Wymaga nakładów czasu i wysiłku.

Rozpoczynającym budowanie marki osobistej, pamiętaj, aby:

  • Konsekwentnie działać mimo przeciwności losu czy mało sprzyjających warunków.
  • Szukać tego, co wyróżni Cię na rynku –  konkurencja będzie obecna zawsze.
  • Układać swoją własną drogę i sposób obsługi klienta. Tutaj nie ma reguł. Każdy z nas może wprowadzać usługi i produkty, na jakie ma ochotę i jakie będą coraz lepszym usprawnieniem dla klientów.
  • Publikować regularnie. Chodzi tu o regularność treści, powtarzalność kolorów brandowych marki, spójność fontów i grafik. Sama na początku nie wiedziałam za bardzo, o co chodzi. A tworzenie grafik mnie relaksuje, dlatego też nie potrafiłam utrzymać jednej estetyki. Teraz wiem, że to jest ważne, by utożsamiać się z własną marką i jej kolorami. 

Jedna z najważniejszych rad, jakie usłyszałam, to: “Odpowiadaj na pytania i problemy ludzi.” Czyli twórzcie treści, produkty, usługi, które będą rozwiązaniem czyichś problemów. Jeśli jedna osoba pyta, to znak, że wiele więcej osób może mieć podobne wątpliwości. Czemu ich nie rozwiać, albo nie pomóc osobom z tej grupy?

Pisanie postów sprawia mi wielką przyjemność. Ale powoli wiem, że muszę nauczyć się delegować zadania. Tworzę swój team, który coraz silniej pracuje. Działamy w 4 dziewczyny, w tym każda zajmuje się czymś innym – od grafik, przez przyjmowanie pacjentów stacjonarnie, po układanie jadłospisów, by moja marka mogła istnieć. Jest to dla mnie również wielki krok rozwojowy firmy. Zdecydowanie trzeba było sobie to poukładać w głowie. A dla osoby nadmiernie kontrolującej nie było to proste.

Plany na przyszłość?

RM: Aktualnie robię małą przerwę – poświęciłam się rodzinie. Macierzyństwo daje zupełnie inne spojrzenie na rzeczywistość, pokazuje zdecydowanie szerszą perspektywę i problemy, o których wcześniej nie miałam pojęcia, więc wrócę do działań po okresie wakacyjnym z nowymi pomysłami. Daję sobie czas. Myślę, że poszerzę swoje działania o żywienie kobiet w ciąży, w połogu, w przygotowaniu do ciąży oraz rozszerzanie diety malucha.

Firmowo? Sklep działa cały czas, co jakiś okres wrzucane są nowe produkty, z których klienci mogą korzystać. Dbam, by treści się pojawiały, choć z nieco mniejszą częstotliwością. Póki co nie przyjmuje nowych pacjentów na współpracę indywidualną. Zmieni się to początkiem września.

Na razie chcę wszystko w mojej marce uporządkować, stąd też doradztwo Brand Manager, z którą z audytu na audyt działamy coraz prężniej, zmieniając oblicze marki, tak, by była jeszcze bardziej profesjonalna. Dodatkowo jak wcześniej wspominałam, zastanawiam się nad swoją książką. Trzymajcie kciuki za moje plany. Jest ich wiele, ale tak wiele osób wymaga pomocy dietetycznej. Otyłość postępuje w zawrotnym tempie, więc mamy co robić!

Trzymamy więc kciuki!

Zainspiruj się sukcesem Roksany i zacznij budować własny sklep już teraz! Wszystkie funkcje naszego oprogramowania możesz testować bezpłatnie przez 14 dni – bez żadnych zobowiązań. Załóż konto testowe!

5.00 avg. rating (99% score) - 8 votes 5
Katarzyna Kwartnik
Content Marketing Specialist

Powiązane posty